
Jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się Wam, że jest to przepis byle jaki – (udusić karpia i zlikwidować śledzika…) przyjrzyjcie się mu uważnie! Oto prawdziwa galanteria! Jest tu węgorz (co on tu robi?), czerwone wino, raki, a nawet wszystkie korzenie. Zdanie o tym, że należy wrzucić trochę wszystkich korzeni rozczula mnie i rozkłada na łopatki. Oznacza to, że za każdym razem danie wyjdzie inaczej – w zależności od tego, jakie korzenie będziemy mieli pod ręką. Na pewno będą one głębokie, bo to tradycyjny przepis… ;)
Składniki:
Oczyścić i dobrze nasolić karpia i niedużego węgorza, pokrajać w dzwonka obie te ryby. Rozpuścić w rondlu łyżkę masła, wrzucić sporo siekanej pietruszki, cebuli, marchwi i selera, listek bobkowy, macierzanki i wszystkich korzeni.
Ułożyć na to karpia i węgorza, podlać winem czerwonem i półkwartą (kwarta to 2 gramy – tutaj chodzi raczej o pół szklanki) rosołu, dodać rozmieszaną łyżkę masła z mąką, przykryć i dusić przez trzy kwadranse, poczem odstawiwszy, pozostawić w tym sosie przez kwadrans na blasze.
Ułożyć następnie te ryby na półmisku, ubrać je rakami, gotowanemi grzybami i inne mi jarzynkami i oblać tym sosem, który powinien być gęsty i tłusty.
Keydrick
9 gru 2009 o 4:36
Hey, that post leaves me flieeng foolish. Kudos to you!